Nowy sondaż przeprowadzony przez pracownię Opinia24 na zlecenie RMF FM pokazuje, że połowa Polaków negatywnie ocenia reakcję rządu po aferze związanej z Warszawskim Szpitalem Południowym. Badanie odbyło się w dniach 7–9 września 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1001 mieszkańców Polski. W międzyczasie instytucje publiczne prowadzą kontrole i postępowania wyjaśniające.
Jak rozkładają się wyniki sondażu?
Respondenci najczęściej odpowiadali, że działania władz były niewystarczające. 50 proc. badanych określiło reakcję rządu jako niewystarczającą — w tym 26 proc. „zdecydowanie niewystarczające” i 24 proc. „raczej niewystarczające”. Tylko 18 proc. ankietowanych uznało, że podjęte kroki wystarczą, 17 proc. nie miało zdania, a 15 proc. deklarowało, że nie słyszało o sprawie.
Oceny różniły się w zależności od grup społeczno‑politycznych. Negatywne opinie częściej wyrażali mężczyźni oraz osoby w wieku około 40 lat. Wśród wyborców Konfederacji odsetek krytycznych ocen wyniósł 84 proc., a wśród sympatyków Prawa i Sprawiedliwości — 68 proc. Badanie wskazało ponadto większy sceptycyzm wśród młodszych dorosłych (18–24 lata) i mieszkańców dużych miast.
Jakie działania podjęły instytucje państwowe?
W sprawie Szpitala Południowego prokuratura prowadzi dwa postępowania: jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie — nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Równolegle Narodowy Fundusz Zdrowia przedłużył audyt w placówce i zwrócił się o dodatkowe informacje do innych instytucji, w tym do warszawskiego ratusza.
Miasto przeprowadziło audyt organizacji pracy, w którym wskazano m.in. przypadki bardzo długich dyżurów — przykładowo 48, 60, 72 godziny, a rekordowo odnotowano 110 godzin. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad projektem zmian zatrudnienia i wynagrodzeń lekarzy, który przewiduje m.in. limit stawki godzinowej do 240 zł brutto (z możliwością podniesienia do 360 zł przy dodatkowych obowiązkach) oraz maksymalne miesięczne wynagrodzenie w wysokości 76,8 tys. zł brutto.
Kto był w centrum afery?
W centrum krytyki znalazł się Dawid Kacprzyk — lekarz bez specjalizacji, wcześniej radny Koalicji Obywatelskiej, który pełnił funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym. W 2025 roku jego dochody z działalności wyniosły około 1,6 mln zł. W połowie czerwca placówka rozwiązała z nim umowy, a Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w partii i z mandatu radnego.
Po odejściu z Szpitala Południowego media informowały, że znalazł zatrudnienie poza Warszawą. Audyty i kontrole obejmowały zarówno rozliczenia wynagrodzeń, jak i organizację grafików oraz dostęp do systemów wewnętrznych szpitala.
Wnioski kontroli NFZ mają być gotowe najwcześniej w październiku 2026 roku.