W Warszawie trwają ustalenia wokół sprawy nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. Obrońca lekarza przekazał, że jego klient nie dostał jeszcze wezwania do prokuratury. Równolegle instytucje państwowe prowadzą kontrole i prace legislacyjne związane z wynagrodzeniami personelu medycznego.
Co mówi prokuratura?
Prokuratura informuje, że postępowanie się toczy i że konieczne jest przesłuchanie szerokiego kręgu świadków. Śledczy zaplanowali przesłuchania około około 200 osób, a o dalszych krokach mają poinformować najwcześniej na początku października. Obrońca Kacprzyka podkreślił, że jego klient nie otrzymał wezwania, więc data przesłuchania nie została wyznaczona.
W sprawie toczą się dwa odrębne śledztwa: jedno dotyczy rzekomego oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, a drugie — nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Minister sprawiedliwości wskazał, że osoby podejrzane zwykle są przesłuchiwane na końcowym etapie postępowania. Równocześnie trwają procedury wyjaśniające przed izbą lekarską.
Co kontroluje NFZ i jakie są propozycje rządu?
Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął latem kontrolę w Szpitalu Południowym. NFZ przekazał, że ze względu na wielowątkowość sprawy kontrola potrwa najprawdopodobniej do października. Kontrola jest konsekwencją ujawnień medialnych dotyczących m.in. wysokości zarobków i organizacji przyjęć pacjentów.
Rząd przyjął projekt przepisów, które wprowadzać mają górny limit miesięcznych zarobków lekarzy — na poziomie około 76 tys. zł brutto. Projekt trafił do Sejmu i posłowie mają zająć się nim na początku października. Jednocześnie pojawiły się komunikaty mówiące o przesunięciu wejścia w życie przepisów o 12 miesięcy, co miałoby odsunąć ich stosowanie w praktyce.
Do tej pory prokuratura zapowiada publikację kolejnego komunikatu najwcześniej na początku października.