Badanie przeprowadzone przez UCE Research i Shopfully Poland objęło ogólnopolską próbę dorosłych osób i wskazało wyraźne preferencje dotyczące handlu w niedziele. Największa grupa respondentów wskazała na potrzebę zwiększenia liczby handlowych niedziel, podczas gdy mniejszy odsetek opowiedział się za utrzymaniem obecnych ograniczeń lub ich zaostrzeniem. W analizach eksperci podkreślili, że oczekiwania konsumentów dotyczą raczej elastyczności w planowaniu zakupów niż pełnej swobody handlu. W badaniu wzięło udział 1007 dorosłych Polaków.
Jak rozkłada się poparcie dla zmian?
Respondenci najczęściej wskazywali na potrzebę zwiększenia liczby handlowych niedziel — tak odpowiedziało 60,5 proc. badanych. Pełne zniesienie zakazu poparło 27,5 proc. ankietowanych. Pozostałe preferencje rozkładają się następująco: 19 proc. chce dwóch handlowych niedziel w miesiącu, 14 proc. wystarczyłaby jedna handlowa niedziela w miesiącu. Za utrzymaniem obecnych przepisów opowiedziało się 16,5 proc., a 14,3 proc. chciałoby zaostrzenia zakazu; 8,7 proc. nie miało zdania.
Jakie byłyby konsekwencje dla sklepów i konsumentów?
Eksperci zwracali uwagę, że poluzowanie zakazu nie gwarantuje automatycznego wzrostu obrotów. Sklepy mogą jedynie rozłożyć dotychczasowe wydatki klientów na więcej dni, co niekoniecznie zwiększy tygodniową sprzedaż. Duże sieci mają przewagę operacyjną, ale też wyższe koszty stałe związane z personelem i logistyką. Małe placówki mogą skorzystać z korzystnej lokalizacji i wyjątków ustawowych, co zmieni konkurencję w handlu detalicznym.
Co mówi prawo i jakie są wyjątki?
Zakaz handlu w niedziele obowiązuje w Polsce od 2018 roku. Od 2020 roku sklepy mogą być otwarte tylko w siedem wybranych niedziel w roku. Ustawa przewiduje 32 wyjątki — na liście znajdują się między innymi stacje paliw, cukiernie, kawiarnie i placówki pocztowe. Za złamanie przepisów grożą kary finansowe, a przy uporczywym naruszaniu prawa przewidziana jest nawet kara ograniczenia wolności.
Badanie wskazuje na wyraźną przewagę opinii opowiadających się za zmianą przepisów i jednocześnie na umiarkowany charakter tych oczekiwań — konsumenci chcą większej elastyczności, niekoniecznie całkowitej likwidacji regulacji.