W godzinach nocnych 8 września kierująca samochodem, próbując dojechać trasą z Polany do Czarnej, wjechała na leśną drogę, gdzie pojazd ugrzązł w błocie. Kobieta utraciła zasięg telefonu i nawigacji, dlatego wyszła ze środka, by znaleźć połączenie. Po odnalezieniu sygnału przesłała swoją lokalizację rodzinie, a najbliżsi zawiadomili służby. Policjanci dotarli do rejonu, w którym mogła się znajdować, i rozpoczęli poszukiwania.
Jak doszło do utknięcia pojazdu?
Kierująca poruszała się według wskazań GPS i wjechała w drogę leśną, która okazała się nieprzejezdna. Samochód ugrzązł w miękkim podłożu i nie dało się nim wyjechać o własnych siłach. W trakcie zdarzenia urządzenia mobilne straciły zasięg, co utrudniło nawiązanie kontaktu ze służbami. Lokalizację przesłano do rodziny, a dopiero bliscy powiadomili policję.
Jak przebiegała akcja poszukiwawcza?
Na miejsce zadysponowano funkcjonariuszy z Ustrzyk Dolnych. Policjanci przeszli pieszo około 3 kilometry po grząskim i trudnym terenie, zanim odnaleźli kobietę. Okazała się nią 60-letnia mieszkanka powiatu rzeszowskiego. Nie stwierdzono potrzeby udzielenia pomocy medycznej, a po odnalezieniu kobieta bezpiecznie wróciła do domu.
Jakie wnioski wynikają z tego zdarzenia?
To zdarzenie pokazuje, że urządzenia nawigacyjne nie zawsze wskazują trasy przejezdne i bezpieczne. Istotne są obserwacja znaków drogowych oraz uwzględnianie komunikatów o stanie dróg przed wyborem trasy. Funkcjonariusze przypominają o konieczności posiadania naładowanego telefonu podczas podróży w mniej uczęszczane miejsca. W sytuacji zagrożenia należy kontaktować się z numerem alarmowym 112.