Do włamania doszło w mieszkaniu w Białymstoku. Sprawca wszedł po rusztowaniu na balkon znajdujący się na piątym piętrze i wybił szybę w drzwiach balkonowych, po czym zabrał biżuterię oraz gotówkę o wartości 6500 zł. Po powrocie do lokalu właścicielka zawiadomiła funkcjonariuszy.
Jak doszło do włamania?
Mężczyzna wykorzystał rusztowanie przy budynku, by dostać się na piętro z balkonem, a następnie sforsował szybę w drzwiach balkonowych. Pod nieobecność lokatorki z mieszkania zniknęły kosztowności i pieniądze. Pokrzywdzona podejrzewała o kradzież swojego byłego partnera i zgłosiła zdarzenie policji.
Jak przebiegało zatrzymanie i jakie zarzuty mu postawiono?
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze kryminalni z białostockiej czwórki ustalili miejsce pobytu podejrzanego i zatrzymali go. Okazało się, że sprawca ma 30 lat.
Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem, uszkodzenia mienia oraz gróźb karalnych po tym, jak telefonicznie groził pozbawieniem życia. Został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Za postawione przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Jego sprawą zajmie się sąd.
Co zrobić w przypadku gróźb i włamania?
W sytuacji otrzymania gróźb należy niezwłocznie powiadomić policję i przekazać funkcjonariuszom dostępne dowody, na przykład nagrania rozmów, wiadomości lub świadków. Po stwierdzeniu włamania warto zabezpieczyć miejsce zdarzenia, aby nie niszczyć śladów, i przekazać policji informacje o podejrzanych osobach lub okolicznościach zdarzenia.