Przedsiębiorstwa z różnych krajów Europy zlecały przewóz zakupionych towarów do klientów. Zamiast trafić do odbiorców przesyłki były przejmowane i kierowane do magazynów w okolicach Kalisza. Zgłoszenie o tym procederze doprowadziło do szybkich działań operacyjnych i zatrzymań już dzień po wpłynięciu zawiadomienia.
Jak działał proceder?
Firmy zlecały przewozy z oczekiwaniem dostawy do wskazanych adresatów. Kontakt z organizatorami transportów urywał się, a ładunki zamiast do klientów trafiały do magazynów pod Kaliszem. W sprawę zaangażowane były osoby zajmujące się obsługą magazynową oraz osoba, której dane osobowe posłużyły do zatrudnienia w firmie świadczącej usługi transportowe.
Kto usłyszał zarzuty?
W wyniku działań funkcjonariuszy zatrzymano czterech mężczyzn. Wśród nich jest 41-latek, który udostępnił swoje dane osobowe i 51-letni właściciel magazynów. Dwaj pozostali to pracownicy magazynu w wieku 34 i 45 lat. Wszyscy doprowadzeni zostali do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe, gdzie przedstawiono im zarzuty.
Właściciel magazynów oraz 41-latek otrzymali zarzuty pomocnictwa w oszustwie dotyczącym mienia znacznej wartości i zostali objęci policyjnym dozorem. 34- i 45-latek usłyszeli zarzuty oszustwa popełnionego w warunkach ciągłości przestępstw, dotyczącego mienia znacznej wartości; na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec nich tymczasowe aresztowanie.
Jak zabezpieczać przesyłki i dokumenty?
Dobrym zabezpieczeniem przy zlecaniu przewozów jest weryfikacja danych przewoźnika oraz przechowywanie kompletnej dokumentacji przewozowej — umów, listów przewozowych i potwierdzeń doręczeń. Przyjęte praktyki obejmują także rejestrowanie rozmów i korespondencji z wykonawcą transportu oraz weryfikację wskazanych miejsc odbioru. W przypadku podejrzenia nieprawidłowości zgłoszenia przyjmują organy ścigania, które prowadzą dochodzenia w takich sprawach.
Postępowanie ma charakter rozwojowy i nadzoruje je Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe.