Michail Antonio uległ wypadkowi samochodowemu w grudniu 2024 roku, gdy wracał do domu z treningu podczas burzy. Jego samochód uderzył w drzewo i został prawie całkowicie zniszczony. Piłkarz przeżył, ale odniósł poważne obrażenia, które wymagały hospitalizacji i operacji.
Jak doszło do wypadku?
Do wypadku doszło w grudniu 2024 roku, gdy Antonio wracał z treningu. Jego Ferrari zderzyło się z drzewem podczas trudnych warunków pogodowych. Samochód został niemal doszczętnie zniszczony, a napastnik odniósł poważne obrażenia nogi.
Piłkarz przeszedł operację i spędził w szpitalu kilka tygodni. Niektóre relacje podają, że kość udowa została złamana w kilku miejscach. Po rehabilitacji Antonio wznowił treningi, ale uraz miał wpływ na jego dalszą karierę.
Jak wypadek wpływa na jego życie teraz?
Antonio otwarcie mówi o psychicznych skutkach wypadku. Opisał nawracające sny i epizody, w których nagle budzi się z uczuciem silnego zagrożenia. Wspomina, że pamięć z tamtego dnia jest niejasna, a pewne obrazy powracają mu w koszmarach.
Mimo traumatycznego doświadczenia piłkarz wrócił do gry. Po okresie gry w Katarze podpisał kontrakt z Watford — umowa ma trwać rok. W przeszłości występował m.in. w West Hamie, gdzie rozegrał ponad 250 spotkań w Premier League, a później reprezentował barwy Al-Sailiya. Klub z drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii zamierza włączyć go do kadry po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej.
Kontrakt z Watford został podpisany na rok.