Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poleci w przyszłym tygodniu do Waszyngtonu na rozmowy z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem. Spotkanie zaplanowano w czasie, gdy w regionie rośnie aktywność militarnych działań i służby po obu stronach analizują potencjalne konsekwencje tej eskalacji. Główne zagadnienia, które Kosiniak-Kamysz wymienił publicznie, to przejście z modelu rotacyjnego do modelu stałego stacjonowania wojsk amerykańskich oraz sprawy związane z techniczną obsługą systemów obrony przeciwlotniczej.
Czego dotyczą rozmowy w Waszyngtonie?
Minister wskazał, że rozmowy obejmą bezpieczeństwo Polski i wschodniej flanki NATO, realizację kontraktów zbrojeniowych oraz planowane inwestycje związane z infrastrukturą wojskową. Polska złożyła w maju 2026 r. oficjalną ofertę utworzenia stałej bazy wojsk USA na swoim terytorium, a przedstawiciele amerykańskiej administracji oceniali ostatnio potencjalne lokalizacje. W kontekście finansowania współpracy obronnej wspomniano o programie Foreign Military Financing i gwarancji kredytowej na 4 mld dol., która ma wesprzeć zakupy sprzętu.
Co z centrum serwisowym PAC‑3?
Jednym z punktów rozmów będzie wybór kraju, w którym powstanie centrum serwisowania pocisków PAC‑3 do systemów Patriot. Polska znalazła się w finale rywalizacji z Niemcami, a szef MON ocenił swoje szanse na około połowę. Minister podkreślił, że przeniesienie transferu technologii jest trudne, dlatego decyzje dotyczące lokalizacji i skali centrum będą wymagać dodatkowych negocjacji technicznych i zabezpieczeń.
Kiedy może zapadnąć decyzja o stałej obecności?
Kosiniak-Kamysz poinformował, że możliwa decyzja w sprawie przejścia na stały model stacjonowania wojsk amerykańskich może zapaść w najbliższych tygodniach. Przegląd obecności armii USA w Europie ma być zakończony do końca roku lub na początku stycznia. Na obecnym etapie Waszyngton miał wydać „pozytywne” oficjalne odniesienie do polskiej propozycji, ale sam fakt tej opinii nie oznacza jeszcze decyzji ostatecznej.