We wtorek rano Służba Więzienna potwierdziła, że Piotr Niemczyk został doprowadzony i przebywa w jednej z jednostek penitencjarnych w Warszawie. Sprawa wiąże się z wydarzeniami, które miały miejsce 25 maja 2025 r., kiedy aktywiści grupy Ostatnie Pokolenie blokowali ruch na jednym z mostów w stolicy. W grudniu 2025 r. sąd uznał 26 osób za winne i wymierzył im karę ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. Niemczyk oraz inni uczestnicy odmówili wykonania tych prac, więc sąd zamienił karę na zastępcze pozbawienie wolności.
Dlaczego orzeczono areszt zamiast prac społecznych?
Sąd nałożył na uczestników protestu karę ograniczenia wolności w formie prac społecznych. Wobec osób, które nie poddały się wykonaniu tej kary, sąd zastosował zamianę na karę pozbawienia wolności; w przypadku Niemczyka oznacza to odbycie 15 dni aresztu. Rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Arleta Pęconek potwierdziła jedynie, że Niemczyk przebywa w jednostce penitencjarnej i nie udzielała dalszych informacji o miejscu jego osadzenia.
Co podnoszą obrońcy i byli opozycjoniści?
Obrońcy Niemczyka i część sygnatariuszy apelu byli więźniowie polityczni kwestionują zasadność wymierzonej mu kary. Paweł Kasprzak wskazał, że Niemczyk miał stać z transparentem na chodniku i doznał wcześniej skomplikowanego urazu nogi, co miało uniemożliwiać mu zajęcie miejsca na jezdni. Ponad 40 byłych opozycjonistów zaapelowało do ministra sprawiedliwości oraz do Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie skargi kasacyjnej w sprawie wyroków wobec uczestników protestu.
Aktywiści zapowiedzieli pikietę przeciwko aresztowaniu Niemczyka we wtorek o 17:00 przed Ministerstwem Sprawiedliwości. Wcześniej lider Obywateli RP, któremu również zamieniono karę na areszt, odbywał zasądzoną wobec niego karę od 23 kwietnia do 8 maja.
Niemczyk spędzi w areszcie 15 dni.